czwartek, 13 maja 2010

Nowe mieszkanie znajomych cz.1.AKT.

7 postów temu obiecałem, że wrzucę fotki z tamtejszej sesji ...
i włala :-)
Oto pierwsza część aktów z tej sesji.











































Ta sesja przypadła mi mocno do gustu.
Wyszła tak, jak zaplanowałem :-)











Modelka spisała się rewelacyjnie i musiała wytrzymać spryskiwanie ją zimna wodą i skakanie po drabinach :-)














KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ.

wtorek, 11 maja 2010

Plener ślubny.

Zgodnie z obietnicą dalszy ciąg z życia Zosi i Łukasza :-)
sesja z 25 kwietnia 2010r.
Ciepło, choć wietrzenie, ale zbyt zimno na moczenie pary młodej w jeziorze :-)
























































W drodze powrotnej udało się załatwić wejście na korty, aby w kilku ujęciach uchwycić jedną z ich pasji :-)

























Życzę Wam pięknego życia :-)

sobota, 8 maja 2010

Nocny plener ślubny. HDR.

Dzisiaj zakończyłem pracę nad albumem i prezentacją multimedialną Zosi i Łukasza.
Gotowa praca do odbioru :-)
Postanowiłem podzielić ich sesję na dwa posty.
W dzisiejszym puszczam tylko nocne ujęcia, ale w kolejnym będzie słoneczny plener :-)
Trochę zdjęć nacykałem podczas tej sesji, ale warto było.
Wybrałem same HDRy, żeby wszystko trzymało się kupy.
Jest to zdecydowanie specyficzny rodzaj obróbki, ale ostatnio ciągle u mnie na tapecie :-)
Mocno wyrysowane, komiksowe czasem ujęcia.
Zapraszam do oglądania ...





































niedziela, 2 maja 2010

Majówka 2010

Na tegoroczny weekend majowy wybraliśmy się w 8 osobowym składzie do Kudowy Zdrój.
Na trasie napotkaliśmy miasto Paczków, które według nas było warte zwiedzenia.
Według widniejącej na parkometrze instrukcji wynikało, że w tym dniu nie płacimy za postój ...
no i dobrze. Zaoszczędzone 1,5 zł.






Miejmy nadzieję, że nasze obserwacje mieszkańców Paczkowa nie odzwierciedlają charakteru większości populacji tego miasta.
Dlaczego ? ...
Dziwnym trafem spotykaliśmy od samego początku samych przemiłych mężczyzn o dość wesołym usposobieniu.
Czy to coś złego? W końcu to święto pracy, tak?




















Stojąc kilka minut pod mapą i legendą tego miasta nadszedł kolejny miły i sympatyczny pan ofiarując nam swoją usługę.
Twierdził, że jest przewodnikiem i chętnie nas oprowadzi po mieście i opowie to i owo o Paczkowie. Nasz przewodnik pochwalił się znajomością języka francuskiego i niemieckiego w stopniu komunikatywnym i tym , że oprowadza często wycieczki z tych krajów.
Cała przyjemność miała nas kosztować - uwaga - paczkę fajek :-)
Albo ze względu na to, że jesteśmy biednymi studentami, albo dlatego, że sami byliśmy wyposażeni w przewodniki, a może dlatego, że od przewodnika wyczuwało się woń alkoholu ... Odmówiliśmy jego usługi i tym samym pozbawili go niezbędnej pożywki dla jego przyszłych komórek rakowych w płucach.




Z innej beczki ...
Zarówno w Paczkowie, jak i w Kudowie zakładów fotograficznych jest tyle, co szewców w Myszkowie :-)
Prawdziwy wykwit atrystów - to rewelacja!
hahaha





W jednym z pobliskich kiosków ruchu ( pozdrawiam wszystkich, którzy mówią na to "kiosek"hahaha) nabyliśmy bilety studenckie po 2 zł, na jedną w wież widokowych.
Pani z kiosku wydawała także klucze do tej wieży turystom. Mili państwo przed nami weszli pierwsi i chyba przez pomyłkę zamknęli za sobą drzwi. Ojej ...
Musieliśmy czekać aż łaskawie zejdą z ponad 120 stopni schodów. Ja w między czasie fotografowałem spadające, ostatnie krople deszczu. Ostatnie, gdyż zaczęło się pokazywać upragnione słońce.





Udało się ... weszliśmy na górę.










HDR'owy widok z wieży.

















A to już pocztówka z Paczkowa, którą dedykuję tradycyjnie mojemu przyjacielowi Manfredowi :-)









Dzisiaj jest już niedziela.
Pogoda w kratkę.
6 z naszej ekipy wybrała się rano w góry, zaplanowanymi szlakami i jeszcze nie wrócili.
Ja jeszcze do końca nie nadaję się na takie wojaże z moim "nowym" kolanem, ale też sympatycznie spędzam czas
:-)
Pozdrawiam majówkowo.